ul. Piłsudskiego 20, 34-600 Limanowa
511 091 844 biuro@lgdlimanowa.eu
lglglglglglglglglg

Rozmowa z Panią Elżbietą Franczyk – Przewodniczącą Koła Gospodyń Wiejskich w Zalesiu

Bardzo niewiele jest form organizacji społecznych w Polsce, które przetrwały próbę czasu. Jedną z nich jest fenomen Kół Gospodyń Wiejskich.

W związku z powyższym w ramach projektu pn. „Kreatywne babki to MY” Stowarzyszenie Lokalna Grupa Działania „Przyjazna Ziemia Limanowska” przeprowadziła wywiad z Panią Elżbietą Franczyk – Przewodniczącą Koła Gospodyń Wiejskich w Zalesiu.

Panie z KGW Zalesie to ogromne wulkany energii i niezwykłe talenty. Ich zaangażowanie wynika z miłości do środowiska, w którym żyją od wielu pokoleń, a co najważniejsze przekazują swoją pozytywną energię i temperament lokalnej społeczności. Bacznie obserwują swoje środowisko i próbują odpowiadać na jego potrzeby, a co za tym idzie chętnie dzielą się swoją kreatywnością z mieszkańcami.
 
Pani Elżbieto,
Kiedy pojawił się właściwie pierwszy pomysł założenia Koła Gospodyń Wiejskich w miejscowości Zalesie? Od ilu lat istnieje Wasze Koło?
Pierwszy pomysł założenia naszej organizacji pojawił się końcem lat 50, już wtedy wiele Pań w miarę możliwości organizowało spotkania, na których mogły ze sobą porozmawiać oraz powymieniać się różnego rodzaju przepisami, czy też zainteresowaniami. Koło Gospodyń Wiejskich w Zalesiu istnieje już ponad 60 lat.

Kto w ogóle wpadł na pomysł założenia KGW w Zalesiu?
Na pomysł założenia Koła wpadły dwie kobiety - Pani Zofia Karabin i Władysława Banach. Dążeniem tych dwóch pań było przede wszystkim rozwijanie i krzewienie postępu cywilizacyjnego na wsi. Już od samego początku istnienia organizacja przełamywała rutynę dnia codziennego, a przede wszystkim stwarzała okazję do nabycia przydatnych w życiu umiejętności, wzbogacania wiedzy oraz możliwości stałego dokształcania się w różnych dziedzinach. Panie z naszego KGW organizowały różnego rodzaju szkolenia, pokazy i kursy - między innymi kulinarne - pieczenia i gotowania, przetwórstwa owoców i warzyw, wyrobów garmażeryjnych, czy szycia.
 
Od czego zaczęło się funkcjonowanie Waszej organizacji? Jak często i gdzie się Panie spotykały dawniej? A jak to teraz wygląda?
Dawniej panie spotykały się bardzo rzadko bo tylko w zimowe wieczory podczas których najczęściej skubały pierze, umilając sobie ten czas wspólnym śpiewem. Panie organizowały również sprzedaż drobiu tj. kurcząt, kaczek i gęsi, a wszystko to odbywało się u pani Zofii Karabin. Pragnę zaznaczyć że dla wielu mieszkańców była to jedyna okazja nabycia drobiu.
Aktualnie nasze spotkania odbywają się raz w tygodniu. Podczas spotkań planujemy co będziemy robić w najbliższym czasie i w jakie inicjatywy możemy się angażować.
Takie aktywne funkcjonowanie naszej organizacji zaczęło się podjęciem wspólnej decyzji zrobienia 8 metrowej palmy wielkanocnej do naszego kościoła, i tak oto tradycją stało się robienie takiej palmy co roku.
 
Od kiedy Pani pełni rolę Przewodniczącej koła? Po kim Pani przejęła tzw. ,,pałeczkę”?
Ja pełnię rolę Przewodniczącej od lutego 2016 roku. Tą piękną i niezwykle cenną pałeczkę przejęłam od pani Anny Wierzyckiej, która była przewodniczącą przez 27 lat. Pani Anna jako przewodnicząca brała udział w wielu konkursach, przeglądach, ma na swoim koncie wiele osiągnięć i sukcesów. Osobiście mam nadzieję, że poprzez działania które podejmuję wraz z moimi koleżankami z koła w godny sposób zastępuję poprzednią Przewodniczącą. 
 
Czy Koło ma jakieś szczególne osiągnięcia na swoim koncie? Może zechce się Pani nimi pochwalić?
Nasze Koło jest bardzo aktywne i bierze udział w wielu organizowanych konkursach, jak i przeglądach artystycznych. W krótkim czasie zdobyłyśmy wiele osiągnięć np.: 10 września 2016 roku w Łukowicy odbył się XVI Powiatowy Przegląd Dorobku Artystycznego i kulinarnego Kół Gospodyń Wiejskich Powiatu Limanowskiego na którym zajęliśmy 3 miejsce. Następnie zostałyśmy wytypowane dalej na 8. Małopolski Przegląd Dorobku Artystycznego i Kulinarnego Kół Gospodyń Wiejskich, który odbywał się w Jabłonce. Tam zdobyłyśmy następujące miejsca:
- III miejsce - scenka obyczajowa
- III miejsce - tradycje potraw
- II miejsce - rękodzieło artystyczne - chusta z frędzlami.
W punktacji łącznej otrzymałyśmy wyróżnienie i nagrodę pieniężną.
 
Z ilu członkiń w tej chwili składa się Wasze Koło? Czy do Koła Gospodyń Wiejskich należą tylko osoby starsze, czy młodzież z Zalesia też angażuje się w tą działalność?
W ostatnim czasie nasze Koło zyskało wiele nowych członkiń. Coraz więcej młodych osób angażuje się w prowadzoną przez nas działalność. W naszym Kole znajdują się zarówno osoby starsze, które uczestniczą w działalności Koła już od wielu lat, a także osoby młode, które dołączyły do Koła całkiem niedawno. Obecnie nasze koło składa się z 16-członkiń, ale mamy nadzieję, że z czasem będzie Nas coraz więcej.
Najstarsza członkini naszego Koła ma 67 lat i jest to poprzednia Przewodnicząca pani Ania Wierzycka. Najmłodsza koleżanka ma zaś 30 lat. W ostatnim czasie w działalność Koła  angażują się dwie młode dziewczyny mające 14 i 15 lat, są one bardzo ambitne i to one zachęcają młode osoby do angażowania się w działalność naszej organizacji. Śmiało możemy powiedzieć, że Koło Gospodyń Wiejskich w Zalesiu tworzą trzy wspaniałe pokolenia kobiet.

Z jakimi problemami według Pani w dzisiejszych czasach przychodzi zmierzyć się Członkiniom takich organizacji jak Koła Gospodyń Wiejskich?
Myślę, że głównym problemem na dzień dzisiejszy jest to że mężowie pań należących do Koła pracują poza granicami naszego kraju, dlatego duża część obowiązków spada właśnie na kobiety, przez co mają one coraz mniej czasu na angażowanie się w działalność takich organizacji jak Koła.
Jak wszyscy wiemy KGW to działalność społeczna, która wymaga poświęcenia i czasu, a nie każdy posiada na tyle wolnego czasu, aby w dużym stopniu angażować się w wszystkie podjęte działania. Naszym głównym problemem jest jednak brak pomieszczenia w którym możemy się spotykać, w którym mogłybyśmy przechowywać wszystkie należące do Koła sprzęty, czy też  przygotowywać się do różnego rodzaju przeglądów czy konkursów. Mamy nadzieję, że kiedyś się to zmieni.

Czy Pani zdaniem tradycja i regionalizm jest istotną rzeczą w dzisiejszych czasach?
Tradycja i regionalizm w dzisiejszych czasach to bardzo istotna rzecz ponieważ  w dobie internetu zapomina się o tradycjach i zwyczajach naszego regionu. Poprzez scenki, które czasem przedstawiamy pragniemy pokazać zwłaszcza młodym ludziom zwyczaje, które nam przekazały nasze mamy, babcie czy prababcie. Mamy nadzieję, że dzięki Naszej działalności przekazujemy ludziom młodym i osobą z poza naszego regionu chociaż podstawy tradycji, a także ciekawe zwyczaje, które ściśle związane są z naszym regionem.
 
W jaki sposób ludzie reagują na to co Panie robią? Czy są oni zadowoleni z tego, że na różnych wydarzeniach publicznych pojawiają się stoiska z typowo regionalnym jedzeniem?
Myślę że ludzie reagują bardzo pozytywnie i są zadowoleni … doceniają to co robimy. Przykładem tego są ostatnie dożynki w Zalesiu, gdzie mimo niepogody naprawdę wielu uczestników imprezy podchodziło do naszego stoiska. Z uśmiechem na twarzy częstowali się naszymi tradycyjnymi potrawami i wypiekami, zachwycali się ich smakiem i prostotą. Kosztowali również naszego rozgrzewającego trunku zwanego ,,warzonką”. Z roku na rok, a nawet można powiedzieć, że z wydarzenia na wydarzenie coraz więcej ludzi odwiedza nasze stoisko i zachwyca się różnego rodzaju tradycyjnymi potrawami oraz podziwia naszą pomysłowość w prezentowaniu potraw.
 
Jakie inne zadania, według Pani, można prowadzić, aby regionalizm zaczął odgrywać ważną rolę w życiu mieszkańców naszego powiatu?
Aby regionalizm zaczął odgrywać ważną rolę należy organizować spotkania z osobami, które mogą w bardzo przystępny i prosty sposób przekazać swoją cenną wiedzę o lokalnych zwyczajach oraz tradycjach regionu kolejnym pokoleniom. Można również organizować i przeprowadzać wszelakie warsztaty, które pozwolą przybliżyć ważne tradycje oraz lokalne zwyczaje np. pieczenie chleba, skubanie pierza, czy też haftowanie.

Jak uświadamiać młodym ludziom, że pochodzenie i mieszkanie na wsi nie jest gorsze od mieszkania w mieście?
Życie na wsi ma wiele zalet. Wieś zapewnia ciszę i spokój poprzez przebywanie z dala od miejskiego gwaru i hałasu. Dzisiejsza młodzież poświęca duża czasu na naukę, pragnie zdobyć wyższe wykształcenie. Uczelnie wyższe na których można zdobyć wymarzone wykształcenie są zlokalizowane właśnie w dużych miastach. Po zdobyciu wykształcenia najczęściej  młodzi dostają prace i osiedlają się, a następnie zakładają rodziny pozostając w dużych aglomeracjach. W sercach młodych ludzi mimo osiedlenia w miastach, nadal pozostaje tęsknota za domem rodzinnym, do wsi tam gdzie się urodzili i spędzili dzieciństwo.
 
W jaki sposób zachęciłaby Pani młode dziewczyny, kobiety do wstąpienia w szeregi takich organizacji jak Koło Gospodyń Wiejskich?
Dla mnie jest to trudne pytanie, ale może zacznę od przykładu koleżanek z Koła Gospodyń Wiejskich. Dla jednych przynależność do Koła oznacza fajnie spędzony czas, dla innych staje się odskocznią od codziennych obowiązków i problemów, a dla innych zaś jest doskonałą szkołą dzięki której mogą zdobyć m.in. tradycyjną i kulinarną wiedzę dotyczącą regionu.
Mam nadzieję, że dzięki działaniom, które prowadzimy jako KGW oraz wszelkim informacjom zachęcimy młode dziewczyny, kobiety do włączenia się i angażowania w Naszą cudowną działalność.
 
Rozmowę przeprowadziła Iwona Kuzak

Projekt realizowany przy wsparciu finansowym Województwa Małopolskiego

 

Ważne instytucje

lglglglg
ue
„Europejski Fundusz Rolny na Rzecz Rozwoju Obszarów Wiejskich: Europa inwestująca w obszary wiejskie”.